Szanowni Państwo, uprzejmie informujemy, że w ramach naszego sklepu stosujemy pliki cookies w celach statystycznych oraz w celu dostosowania naszego serwisu dla indywidualnych potrzeb użytkowników. Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej. Czytaj więcej o Polityce Cookies »»

close

Elaboracja amunicji myśliwskiej

      warsztat     warsztat

Elaboracja amunicji myśliwskiej jest tematem starym jak polowanie z bronią palną. Robili to nasi dziadkowie przed każdym sezonem na kaczki czy zające. Powodem była trudna dostępność amunicji gotowej w tamtych czasach. Dziś raczej nikt już tego nie robi. Natomiast ręczne składanie amunicji kulowej jest możliwe od niedawna. Powód, dla którego się to robi jest całkiem inny. Amunicji dziś w sklepach mamy pod dostatkiem we wszystkich możliwych kalibrach, lecz ma ona jedną wspólną cechę - produkują ją maszyny w masowym procesie produkcyjnym. Wygląda ona super i można pokusić się o twierdzenie, że im droższa tym jest lepsza, ale do końca jednak to się nie warsztat potwierdza. Wadą tej amunicji jest to, że nie jest jednorodna, choć wygląda tak samo. Masowa produkcja jest koniecznością wymuszoną przez rynek, im szybciej tym taniej i więcej, proces bardziej opłacalny -niestety kosztem, jakości. W masowym procesie produkcyjnym nie ma czasu na odważanie ładunku miotającego, czyli prochu, robi się to automatycznie objętościowo. Jakie są to różnice wie każdy, kto choć raz odważał proch - pomimo tej samej wagi jedne łuski są pełne pod sam pocisk - innym brakuje do tego poziomu kilka milimetrów. Siła, z jaką pocisk będzie wypchnięty z lufy zależy od ilości (masy) ładunku prochowego nie od jego objętości. Stąd też się biorą częste wizyty na strzelnicach spowodowane przestawieniem lunet - jak sądzą koledzy. A rzeczywisty powód jest inny - zmiana amunicji, naważki lub jakości prochu. Stąd też się bierze kilkucentymetrowy rozrzut pocisków na tarczy, mają one różny ładunek. Naboje składane ręcznie rozrzutu nie maja, są jednorodne i strzelają kula w kulę. Proch jest w nich doważony do jednego ziarenka. Problemu z przystrzelaniem sztucera nie ma, bo strzela precyzyjnie i dokładnie tak samo pierwszym jak warsztat i setnym nabojem.Koszt ręcznego złożenia jest niewielki, naboje wychodzą w porównywalnej cenie z tym, że w o wiele lepszej, jakości. Poza tym sami wybieramy sobie pociski o różnym działaniu, ale w tej samej wadze, inne na polowania z nagonka, inne do dalszych strzałów, jeszcze inne na zawody strzeleckie i wszystkie trafiają dokładnie tak samo. Zajmujemy się składaniem takiej amunicji już ponad 25 lat, mamy w tym duże doświadczenie, zawsze chętnie służymy pomocą w tym temacie i odpowiemy kolegom na wszelkie pytania.